THAT 1 THING

t-shirt: sinfashion, sukienka: zara, bluza: house, komin: jackpot, trampki: keds

Jestem mistrzynią odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę i przekładania tego na jutro. Najświeższym dowodem mogą być widoczne na zdjęciach trampki. Tak długo zwlekałam z ich założeniem, że prawie zastała mnie zima. Znacie to uczucie, kiedy w kalendarzu pod przeterminowaną datą odnajdujecie listę to do, która nigdy nie została zrealizowana? Mówicie sobie zaraz, później, jutro, wtedy, w przyszłości, aż sytuacja zmusza  do powiedzenia nigdy?

Jest czwartek, 10 rano. To odpowiedni czas, żeby właśnie teraz zrobić jedną rzecz, z którą zwlekaliście od dłuższego czasu. Wizyta u lekarza, zapomniany mail, zaległy projekt, realizacja marzeń, wymiana opon, wycieczka na pocztę – niech to będzie cokolwiek, co leży odłogiem i zaprząta Wam myśli. Ale jest jeden warunek, musicie rzucić wszystko w cholerę i zrobić to natychmiast!
Moje czwartkowe postanowienie będzie bardzo przyziemne – udam się do biblioteki, by oddać przetrzymywane od 3 miesięcy książki.
Jesteście gotowi? No to dajecie!